Kącik mieszkańców

Kącik mieszkańców

KOLORY – ich świat to nasz świat

26 czerwca 2013
SONY DSC

KOLORY – ich świat to nasz świat

Kolory otaczają nas wszystkich. Obecne są w naszym życiu na co dzień, jednak dopóki nie zatrzymamy się na chwilę i nie zastanowimy nad tym, jak funkcjonuje świat w którym dane jest nam egzystować, nie zauważamy jak silny wpływ wywierają one na nas.
Postrzeganie barw jest kwestią indywidualną, dlatego też należy podkreślić, że nawet jeśli owa barwa stanowi swoistego rodzaju pomost między otaczającą nas rzeczywistością a wyobraźnią, a czasami także i intelektem, nie jest ona w stanie istnieć sama, bez naszego odbioru, naszej percepcji. Stanowimy więc jeden z elementów kompilacji światła i cienia, na jaką składa się cała nasza rzeczywistość.
Ludzie nauki, przede wszystkim fizycy i chemicy, jak i liczne grono artystów, przede wszystkim malarzy, wszyscy oni starali się na przestrzeni ostatnich paru stuleci rozstrzygnąć czym tak naprawdę jest kolor i dlaczego tak bardzo trudno jest go jednoznacznie zdefiniować. Pomijając prawdy absolutne, dotyczące stricte fizycznego powstawania kolorów, sprecyzowane już na przełomie XVII i XVIII wieku przez Newtona, bezustannie poddawane w wątpliwość aż do dzisiaj, uczeni oraz twórcy wciąż poszukują odpowiedzi na pytanie odnośnie roli, jaką odgrywają one w codziennym życiu każdego z nas.
Naukowcy twierdzili w przeszłości i nadal sądzą, że ludzki zmysł wzroku wydaje się najbardziej bezpośrednio i precyzyjnie odbierać barwy w naszym otoczeniu. To właśnie on pozwala, za pomocą percepcji, nawiązać delikatną nić łączącą sferę fizyczną – oczy, a za ich pośrednictwem, mózg z naszym wewnętrznym odczuwaniem świata, dzięki czemu, w połączeniu z bagażem doświadczeń przekazanych przez naszych przodków, jesteśmy w stanie określić kim jesteśmy.
Tymczasem wydaje się, że barwa jest zjawiskiem tak samo nieuchwytnym i niepojętym jak nasz mózg w sferze świadomości i podświadomości, tym bardziej, że należy ona do kategorii, która nie jest ani materią, ani też światłem, falami, bądź też wibracjami.
Już w Starożytności, barwa była poczytywana za obiektywną właściwość ciała lub też za wrażenie, a więc pojmowano ją w sposób ambiwalentny, odkrywając w niej również bezpośrednie powiązanie z ludzkim wnętrzem, stanowiącym zagadkę samą w sobie. Z jednej strony kolor jest więc zjawiskiem czysto fizycznym, sprawiającym za pomocą światła, że ciała stałe stają się widoczne, z drugiej natomiast, jest on postrzegany jako mentalne odbicie promienia świetlnego nie tylko w samej soczewce oka, ale w całym ludzkim organizmie, co wiąże się dodatkowo z odbiorem emocjonalnym świata i wytworzeniem względem niego konkretnych odczuć oraz emocji.
Wspominając o emocjonalnym odbiorze otaczającego nas świata, nie sposób pominąć także i intuicji, której, chociaż nieznaczne podporządkowanie się, pozwala nam lepiej odnaleźć się w rzeczywistości pełnej niekończącej się kompilacji ton barwnych, bowiem wybór przez nas kolorów w codziennym życiu, przykładowo we wnętrzach, dokonuje się przede wszystkim na poziomie uczuć oraz własnej, indywidualnej wrażliwości, pomimo, że nasze upodobanie do niektórych barw bez wątpienia jest także związane z wychowaniem, środowiskiem geograficznym oraz społecznym, w którym przyszło nam żyć.
Kolory pełne są symboliki emanującej głębią natury psychologicznej, co odczuwamy szczególnie mocno wtedy, gdy jesteśmy bezpośrednio skonfrontowani z barwami zarówno na łonie natury, jak i naprzeciwko obrazu, ponieważ to właśnie malarstwo, stworzone przez człowieka, jest tą sferą, w której najbardziej widoczne są dla nas eksperymenty związane z przestrzenią, grą świateł i cieni, a co najważniejsze, z barwami, których wybór przez artystę zawsze miał na celu poruszenie głęboko skrywanych przez nas emocji – skrywanych na skutek coraz mocniej zagłuszającej ludzkie odczucia techniki.

Daria-Anna Polszewska
historyk sztuki
filolog romański
profesjonalny doradca kolorystyczny